Dokoncze to opowiadanie w skroocie..wielkiim skrociee.xd
wiec tak.:
Jul i Harry potem beda razeem..beda idealna para. Po kilku miesiacach Jul zobaczyla jak Hazza ja zdradza i wgl..tam byla awantura Jul wyjechala ale chloopaki nie mogli bez niej wytrzymac , bo zawsze im pomagala..i dzwonili do niej i namowili ja zeby wrocila..jak wrocila znow byli para. Potem wszedzie byli razem..xxxx .. po paru latach Daniele , Eleonor i Jul urodza dzieci i wszyscy stworza jedna wielka rodzine.^^
Koniec.
Ja juz nie bede wchodzila na tego blooga..wiec.:
ZEGNAM.<3
POZDRAWIAM.
Natk. - X '
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
niedziela, 22 kwietnia 2012
Lalalaa..♪♫♪♫♪♪♪♫
Lalalala..♪♫♪♫♪♪♪♫
Ja czekalam tylko na te 10 komentarzy..nie bylo i nadal niema..nie bede dalej kontynuowala tego opowiadania bo nieema po co. ; <
jaak faktycznnie byscie chcieli dalsze losy to dawalibyscie chociaz krotkie komentarze.
Jak bede miala czas to dodam ostatnia notke ze wszytskimi rozdzialami na przod.!
Ale tylko jak BEDE MIALA CZAS. <3
Tylko w komentarzach napiszcie czy chcecie. <3
Podrawiam.
Nat. - X '
Ja czekalam tylko na te 10 komentarzy..nie bylo i nadal niema..nie bede dalej kontynuowala tego opowiadania bo nieema po co. ; <
jaak faktycznnie byscie chcieli dalsze losy to dawalibyscie chociaz krotkie komentarze.
Jak bede miala czas to dodam ostatnia notke ze wszytskimi rozdzialami na przod.!
Ale tylko jak BEDE MIALA CZAS. <3
Tylko w komentarzach napiszcie czy chcecie. <3
Podrawiam.
Nat. - X '
sobota, 21 kwietnia 2012
Konieec.!
Czeeść Waam.!
Nikt nie komentuje tego opwiadania i bardzo malo osob tu wchodzi..mam duzo rozdzialow na przod , ale nie potrzebnie sie meczylam , bo koncze z tym opowiadaniem.! Przykro mi.!
Pozdrawiam.!
Nat. - X '
Nikt nie komentuje tego opwiadania i bardzo malo osob tu wchodzi..mam duzo rozdzialow na przod , ale nie potrzebnie sie meczylam , bo koncze z tym opowiadaniem.! Przykro mi.!
Pozdrawiam.!
Nat. - X '
środa, 18 kwietnia 2012
Lalalala..♪♫♪♫♪♪♪♫
Lalalala..♪♫♪♫♪♪♪♫
Na ten blog wchodzi 240 osób , akomentarzy nie widać.! Jest jeden na krzyz. ;<
Czekam na 10 komentarzy. Narazie zawieszam bloga.!
Przykro mi , ale ja chce znac wasze opinie. Piszcie w komentarzach co Wam sie nie podoba i co chcielibyscie zmienic. Sprubuje cos wymyslic.
Wiec jak narazie ..
Do napisania.! <3
Pozdrawiam.
Nat. - X '
wtorek, 17 kwietnia 2012
Rozdział 5 .
O 8:00 obudził mnie budzik ..no tak..praca. Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i przebralam sie w ciemne , dżinsowe rurki , niebieską luźną bluze koszulke z fioletowym nadrukiem , szrą bluzę z niebieskimi i fioletowymi wzorkami , adidasy skate - bialo - niebiesko - fioletowe i rozpuscilam włosy , na które ubrałam skejtową czapkę . Podobało mi się to . Zrobiłam sb kawę i kanapki z nutellą . Po zjedzonym sniadaniu wzielam telefon , mp3 po czym wyszlam z mieszkania . Idac Londyjskimi ulicami ze sluchawkami w uszach poczulam ze wkoncu jestesm szczesliwa . Po 20 minutach doszlam do pracy u Stefana i Meg ..tam spedzilam dzien do 17:00 . Potem poszlam do parku i usiadlam na starej laweczce przy stawku . Poczulam czyjes rece na powiekach i odwrocilam sie , a tu .? Hazza.o.O
- co Ty tu robisz.? ahhhaha.
- o to samo chcialem zapytac Ciebie.
- jestem po pracy..mam prawo sie troche wyluzowac.
- a no taak..mam lepszy pomysl.
- wiec slucham Cie .
- pojedziesz ze mna do galerii..
- po co .?
- no na zakupy ..ty wybierzesz sb troche ciuchow i pomozesz wybrac mi. - powiedzial po czym jebnal wielkiego smila.
- ja niemam przy sobie kasy , ale chcetnie pomoge Ci cos wybrac.;D . Po 30 min bylismy na miejsciu .
- chodz tutaj.! Tu sa zajefajne bluzy.! - krzyknelam do Loczka.
- lubisz takie bluzy.? - spytal Loczek , gdy patrzylam na zajebista bluze z kapturem .
- taak..bardzo..moze chcesz ta.? pasuje do twojej szarej koszulki i tych ciemnych dzinsow. - powiedzialam po czym chlopak przymierzyl bluze.
- wygladasz w niej swietnie. Bierzemy. - oznajmilam ze smile i poszlismy do kasy i poszlismy do innych sklepow. Wybralam dla Loczka bluze , czerwone trampki , trzy koszulki i bluze ubierana przez glowe z napisem " Dreams do come true " . Po udanych zakupach poszlismy do pizzeri i do domu chlopcow .
- Siema wszystkim.! - krzyknelam wchodzac do salonu , gdzie chlopaki ogladali TV . ..no moze z wyjatkiem Zayna , ktory ogladal siebie w lusterku .
- Heej.! - krzykneli i pomachali mi .
- Julkaa.! - krzyczal z gory Harry .
- Słucham Cie.!
- możesz mi pomóc .?!
- Jasne.! juz idee.! - krzyknelam wchodzac do pokoju Hazziatka .
- w czym mam Ci pomoc .?
- w poukladaniu nowych rzeczy . - oswiecil mnie i jebnal slodziastego smila.
- no okeej..ale czemu jaa.? Nie umiesz sam .? hahaha.xd
- nie umiem. Bo chce zebys Ty mi pomogla.
- no dobrze , ale Ty tez bedziesz ukladaal.
- a ta czapka gdzie ma byc.?
- to nie moja. - powiedzial i cwaniacko sie usmiechnal .
- tylko .? - spytalam podnoszac jedna brew do gory .
- ta czapka i ta bluza kolo Twojej nogi jest Twoja. - powiedzial Hazza usmiechajac sie .
- alee.. - zaczelam , ale nie skonczylam , bo szanowny pan Styles raczyl mi przerwac .
- niema zadnego ale..bierzesz to i jutro widze Cie w tym w straym skateparku o 18:00 .
- no dobrze..ahahaa. Dziekuje. - przytulilam chlopaka i wrocilismy do pochowania wszystkich rzeczy. Po skonczonej " pracy " zeszlismy na dol . Chwile pogadalm z chlopcami i musialam sie zbierac . Hazza odwiozl mnie pod dom . Odrazu skierowalam sie w strone łazienki . Po wieczornej toalecie wlaczylam TV i usiadlam wygodnie na kanapie . Mialam mokre wlosy i musialy mi wyschnac . W polowie filmu dostalam SMS od kogo.? Od Harrego . Chwile ..dluzsza chwile...a w zasadzie caly film pisalam z Hazzą . Potem polozylam sie i odrazu zasnelam .
Nastepnego dnia obudzilam sie o 8:00 , zrobilam sb kawę , odswiezylam sie , przebralam w : krotkie ,dżinsowe spodenki , luźną , czarną bluzke z nadrukiem i do tego czarne glany . Na sniadanie wypilam tylko kawe , a po drodze do pracy kupie sb drożdżówkę .
***
O 18:00 bylam umowiona z Harrym w skateparku , dlatego odrazu po pracy u Meg pojechalam do domu i przebralam sie w ciemne dżinsy , bluze i czapke od Hazzy + fioletowa koszulke . Rozpuscilam wlosy i wyszlam . Na rampie siedzial juz Hazza w ciemnych dżinsach , takiej bluzie i czapce jak ja. Podeszlam do niego , a on mnie przytulil i jebnal smila.
- eii.! Hahhahaa..jestes ubrany tak jak ja ..ahhahaa. - powiedzialam smiejac sie.
- no taak..teraz wygladamy jak brat i siostra..jak bliźniaki . - powiedzial z usmiechem..szerokim usmiechem i smiesznie poruszal brwiami .
- no dobra. Co dziś robimy .? - spytalam rozgladajac sie po parku .
- mam cos nowego . opanowalas rolki wiec deske tez opanujesz. Trzymaj. - oznajmil Loczek , podajac mi deskorolke .
____________________________________________
Siema wsyztskim.! ;D
Rozdzial mial byc troche dluzszy , ale musze jechac po zeszyty do biologi i gegry.. bo te co mam obecnie sa 3-cześciowe. o.O xD
* proosze o komentarze.!
* nastepny rozdział pojawi sie dopiero jak bedzie co najmniej 5 komentarzy..ale licze na wiecej.! <3
Pozdrawiam.!
Nat. - X '
- co Ty tu robisz.? ahhhaha.
- o to samo chcialem zapytac Ciebie.
- jestem po pracy..mam prawo sie troche wyluzowac.
- a no taak..mam lepszy pomysl.
- wiec slucham Cie .
- pojedziesz ze mna do galerii..
- po co .?
- no na zakupy ..ty wybierzesz sb troche ciuchow i pomozesz wybrac mi. - powiedzial po czym jebnal wielkiego smila.
- ja niemam przy sobie kasy , ale chcetnie pomoge Ci cos wybrac.;D . Po 30 min bylismy na miejsciu .
- chodz tutaj.! Tu sa zajefajne bluzy.! - krzyknelam do Loczka.
- lubisz takie bluzy.? - spytal Loczek , gdy patrzylam na zajebista bluze z kapturem .
- taak..bardzo..moze chcesz ta.? pasuje do twojej szarej koszulki i tych ciemnych dzinsow. - powiedzialam po czym chlopak przymierzyl bluze.
- wygladasz w niej swietnie. Bierzemy. - oznajmilam ze smile i poszlismy do kasy i poszlismy do innych sklepow. Wybralam dla Loczka bluze , czerwone trampki , trzy koszulki i bluze ubierana przez glowe z napisem " Dreams do come true " . Po udanych zakupach poszlismy do pizzeri i do domu chlopcow .
- Siema wszystkim.! - krzyknelam wchodzac do salonu , gdzie chlopaki ogladali TV . ..no moze z wyjatkiem Zayna , ktory ogladal siebie w lusterku .
- Heej.! - krzykneli i pomachali mi .
- Julkaa.! - krzyczal z gory Harry .
- Słucham Cie.!
- możesz mi pomóc .?!
- Jasne.! juz idee.! - krzyknelam wchodzac do pokoju Hazziatka .
- w czym mam Ci pomoc .?
- w poukladaniu nowych rzeczy . - oswiecil mnie i jebnal slodziastego smila.
- no okeej..ale czemu jaa.? Nie umiesz sam .? hahaha.xd
- nie umiem. Bo chce zebys Ty mi pomogla.
- no dobrze , ale Ty tez bedziesz ukladaal.
- a ta czapka gdzie ma byc.?
- to nie moja. - powiedzial i cwaniacko sie usmiechnal .
- tylko .? - spytalam podnoszac jedna brew do gory .
- ta czapka i ta bluza kolo Twojej nogi jest Twoja. - powiedzial Hazza usmiechajac sie .
- alee.. - zaczelam , ale nie skonczylam , bo szanowny pan Styles raczyl mi przerwac .
- niema zadnego ale..bierzesz to i jutro widze Cie w tym w straym skateparku o 18:00 .
- no dobrze..ahahaa. Dziekuje. - przytulilam chlopaka i wrocilismy do pochowania wszystkich rzeczy. Po skonczonej " pracy " zeszlismy na dol . Chwile pogadalm z chlopcami i musialam sie zbierac . Hazza odwiozl mnie pod dom . Odrazu skierowalam sie w strone łazienki . Po wieczornej toalecie wlaczylam TV i usiadlam wygodnie na kanapie . Mialam mokre wlosy i musialy mi wyschnac . W polowie filmu dostalam SMS od kogo.? Od Harrego . Chwile ..dluzsza chwile...a w zasadzie caly film pisalam z Hazzą . Potem polozylam sie i odrazu zasnelam .
Nastepnego dnia obudzilam sie o 8:00 , zrobilam sb kawę , odswiezylam sie , przebralam w : krotkie ,dżinsowe spodenki , luźną , czarną bluzke z nadrukiem i do tego czarne glany . Na sniadanie wypilam tylko kawe , a po drodze do pracy kupie sb drożdżówkę .
***
O 18:00 bylam umowiona z Harrym w skateparku , dlatego odrazu po pracy u Meg pojechalam do domu i przebralam sie w ciemne dżinsy , bluze i czapke od Hazzy + fioletowa koszulke . Rozpuscilam wlosy i wyszlam . Na rampie siedzial juz Hazza w ciemnych dżinsach , takiej bluzie i czapce jak ja. Podeszlam do niego , a on mnie przytulil i jebnal smila.
- eii.! Hahhahaa..jestes ubrany tak jak ja ..ahhahaa. - powiedzialam smiejac sie.
- no taak..teraz wygladamy jak brat i siostra..jak bliźniaki . - powiedzial z usmiechem..szerokim usmiechem i smiesznie poruszal brwiami .
- no dobra. Co dziś robimy .? - spytalam rozgladajac sie po parku .
- mam cos nowego . opanowalas rolki wiec deske tez opanujesz. Trzymaj. - oznajmil Loczek , podajac mi deskorolke .
____________________________________________
Siema wsyztskim.! ;D
Rozdzial mial byc troche dluzszy , ale musze jechac po zeszyty do biologi i gegry.. bo te co mam obecnie sa 3-cześciowe. o.O xD
* proosze o komentarze.!
* nastepny rozdział pojawi sie dopiero jak bedzie co najmniej 5 komentarzy..ale licze na wiecej.! <3
Pozdrawiam.!
Nat. - X '
niedziela, 15 kwietnia 2012
POLECAM.! ;D
http://give-me-love-one-direction.blogspot.com/
Bardzo ładne opowiadaie.!
Komentujcie..to jes wazne dla mnie jak i dla autorki.!
U mnie tez zostawiac komcie.;D
Pozdrawiam.
Nat - X ' .
Bardzo ładne opowiadaie.!
Komentujcie..to jes wazne dla mnie jak i dla autorki.!
U mnie tez zostawiac komcie.;D
Pozdrawiam.
Nat - X ' .
Rozdział 4.
Niezauwazylismy kiedy bylo juz ciemno .Naszczescie w starym parku bylo pare latarni ktore oswiecaly teraz juz kolorowe uliczki . Hazza odprowadzil mnie pod dom a sam pojechal z przyjacielem . Weszlam do domu i udalam sie do pokoju po pizdzamke . Odswiezylam sie , i poszlam spać . Rano obudzil mnie SMS od Harrego . " Hej . Przyjdziesz dziś do mnie na obiad .? Poznasz moich przyjaciół . Bedzie fajnie . ;D - X ' " . Oczywiscie odpisalam , ze sie zgadzam..bardzo lubilam spedzac z nim czas..a znalismy sie tak malo. . Byla godzina 10:13 a na 14:00 mialam byc u chlopaka. Na sniadanie wypilam tylko kawe , przebralam sie w mietowe rurki , bialo - mietowa koszule w kratke i bialy podkoszulek + trampki . Wlosy rozpuscilam i podwinelam rekawy koszuli . Zagralam pare piosenek na gitarze i pianinie , potem wyszlam na balkon i nucąc ostatnia zagraną piosnekę usiadlam na drewnianej hustawce po turecku . O 13:30 chcialam juz wyjsc ale nie znalam adresu Loczka , wiec napisalam mu SMS . Wyszlam przed budynek i zobaczylam to samo auto co wczoraj . Podeszlam niepewnie do auta , a chloapk wyszedl z niego , przytulil mnie i oboje weszslismy do niego . Do jego domu dojechalismy w okolo 2o min .
- nie wystrasz sie..ahaha. - powiedzial Hazza i weszlismy do srodka. W domu nie bylo cicho ..wrecz przeciwnie . Chlopak z czarnymi wlosami siedzacy na sofie grał na x-boxie , chlopak w czerwonych rurkach i podkoszulku w paski skakal po sofie z dwoma marchewkami w rekach , krzyczac " Boo Bear nadchodzi.! " , chlopak w blond włosach siedzial na schodach i jadl hamburgera , a wysoki szatyn chyba prubowal podskoczyc do sufitu .
- EEEEII.! - krzyknal Harry i wszyscy staneli w bezruchu patrzac sie na nas.
- to jest Julka . - podałam ręke chlopakom i kazdy mi sie przedstawil . Usiedlismy do stolu , zjedlismy naprawde pyszny obiad , po czym pochwalilam chlopakow i przenieslismy sie do salonu na sofe. Niall właczyl jakis film po czym usiadl z miska popcornu miedzy mna a Liamem . Ja siedzialam obok Hazzy a Zayn i Louis na podlodze . Podczas filmu chlopaki wyglupiali sie , a ja sie tylko smialam .
- hahaha..o matko.! jak bede smutna to tutaj przyjde .ahhaha. - oznajmilam ze smiechem chłopakom.
- wpadaj kiedy chcesz. - oznajmil Lou.
- posłuchajcie tego .. - zaczelam obracając się do Hazziatka. - " Twoje zęby są jak gwiazdy , żółte i daleko od siebie . " . - po tych słowach wszyscy zaczeli sie smiac , a Harry zrobił smutną minkę.
- oj taam..nie smutaj mi tu ..to byly tylko żarty ..masz śliczne , białe ząbki i blisko siebie. - powiedzialam i jeblam smila w strone Loczka. Chlopak usmiechnal sie i wystawil rzad bialych zebow. Do okolo 21:00 wszyscy sie wyglupialismy , ale musialam juz wracac.
- podwioze Cie. - oznajmil Loczek.
- nie trzeba..pojade taxówka.
- odwioze Cie , chodź.
- no okeeej. Dobranoc chlopaki.! - krzyknelam wychodzac.
- Dobranoc.!! - krzykneli razem .
Po okolo 20 min bylismy na miejscu . Pozegnalam sie z chlopakiem i weszlam do mieszkania . Usiadlam do pianina a slowa same przychodzily . Potem gitara , lazienka , telewizja i poszlam spac.
________________________________
Siema.! ;D
dziś taki krótszy troche.; / no , ale brak czasu.; /
jutro mam spr z historii.-.- masakra.; /
PROSZE WAS O KOMENTARZE..NA TEN BLOG WCHODZI 180 OSOB , A KOMENTARZA ANI JEDNEGO NIEMA.; <
PROSZE CHOCIAZ O KROTKI KOMENTARZ. TO DLA MNIE WIELE ZNACZY.
Z GORY DZIEKUJE. I POZDRAWIAM.!
Nat. - X '
- nie wystrasz sie..ahaha. - powiedzial Hazza i weszlismy do srodka. W domu nie bylo cicho ..wrecz przeciwnie . Chlopak z czarnymi wlosami siedzacy na sofie grał na x-boxie , chlopak w czerwonych rurkach i podkoszulku w paski skakal po sofie z dwoma marchewkami w rekach , krzyczac " Boo Bear nadchodzi.! " , chlopak w blond włosach siedzial na schodach i jadl hamburgera , a wysoki szatyn chyba prubowal podskoczyc do sufitu .
- EEEEII.! - krzyknal Harry i wszyscy staneli w bezruchu patrzac sie na nas.
- to jest Julka . - podałam ręke chlopakom i kazdy mi sie przedstawil . Usiedlismy do stolu , zjedlismy naprawde pyszny obiad , po czym pochwalilam chlopakow i przenieslismy sie do salonu na sofe. Niall właczyl jakis film po czym usiadl z miska popcornu miedzy mna a Liamem . Ja siedzialam obok Hazzy a Zayn i Louis na podlodze . Podczas filmu chlopaki wyglupiali sie , a ja sie tylko smialam .
- hahaha..o matko.! jak bede smutna to tutaj przyjde .ahhaha. - oznajmilam ze smiechem chłopakom.
- wpadaj kiedy chcesz. - oznajmil Lou.
- posłuchajcie tego .. - zaczelam obracając się do Hazziatka. - " Twoje zęby są jak gwiazdy , żółte i daleko od siebie . " . - po tych słowach wszyscy zaczeli sie smiac , a Harry zrobił smutną minkę.
- oj taam..nie smutaj mi tu ..to byly tylko żarty ..masz śliczne , białe ząbki i blisko siebie. - powiedzialam i jeblam smila w strone Loczka. Chlopak usmiechnal sie i wystawil rzad bialych zebow. Do okolo 21:00 wszyscy sie wyglupialismy , ale musialam juz wracac.
- podwioze Cie. - oznajmil Loczek.
- nie trzeba..pojade taxówka.
- odwioze Cie , chodź.
- no okeeej. Dobranoc chlopaki.! - krzyknelam wychodzac.
- Dobranoc.!! - krzykneli razem .
Po okolo 20 min bylismy na miejscu . Pozegnalam sie z chlopakiem i weszlam do mieszkania . Usiadlam do pianina a slowa same przychodzily . Potem gitara , lazienka , telewizja i poszlam spac.
________________________________
Siema.! ;D
dziś taki krótszy troche.; / no , ale brak czasu.; /
jutro mam spr z historii.-.- masakra.; /
PROSZE WAS O KOMENTARZE..NA TEN BLOG WCHODZI 180 OSOB , A KOMENTARZA ANI JEDNEGO NIEMA.; <
PROSZE CHOCIAZ O KROTKI KOMENTARZ. TO DLA MNIE WIELE ZNACZY.
Z GORY DZIEKUJE. I POZDRAWIAM.!
Nat. - X '
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Rozdział 3.
Po nich byli następni klienci , pzewaznie przychodzili po pianino i gitare..mniejsza czesc po miktofony i perkusje. Czas w sklepie bardzo szybko mi zleciał ..nie myslalam nawet o tych złych rzeczach , cały czas byłam uśmiechnięta. o 15:20 szef przyszedl do mnie i oznajmil ze jest ju zpo mojej zmianie i ze jest ze mnie dumny.;D . Dostalam zaliczke i poszłam do sklepu naprzeciwko..tam gdzie rano. Porozmawialam chwile ze sprzedawczynia ( i szefową ) i spytalam czy nie moglabym u niej pracowac od 15:30 do 17:00 . Z wielka checia przyjela mnie . Od jutra mogłam zaczynać. Poszlam do domu , idąc pieszo. Na miejscu bylam o 18:00 , bo po drodze byłam jeszcze w parku. Usiadłam na parapecie w kuchni i patrzylam na piękny Londyn. Wreszcie zaczęło się układać. O 20:00 zrobilam sobie kanapki i herbate . Włączyłam jeden z filmów tanecznych i wpatrywalam sie uwaznie w kazdy ruch tancerzy , zeby potem moc to powtorzyc . Po filmie włączyłam krótki fragment jednego z tańców i powtarzałam kroki...jak na poczatek szło mi całkiem nieźle. Poszłąm się wykąpać i przebrać. Weszłam na tt ..fluowali mnie juz znajomi ze starej szkoly , z Polski i jacyś nowi...chyba z Londynu. Po wyłączeniu laptopa zagrałam kilka piosenek na gitarze tak , jak zwykle i poszłąm spać.
Nastepnego dnia do pracy poszlam na nogach , a ubrana byłam w żółte rurki , czarną , luźną bluze z żółtym nadrukiem , czarne trampki i rozpuściłąm włosy . Wzięłam więcej pieniędzy , bo chcialam wkońcu kupić to pianino. Przed pracą poszłam przywitać się z Meg. - szefowa sklepu tanecznego. A potem do Stefana , gdzie już zostałam . Pierwsza połowa dnia w pracy minęła mi bardzo miło. W wolnym czasie grałam na pianinie i troche tańczyłam kiedy nie było klientów. Jest piątek , a ja pracuje od poniedziałku do piątku. Po pracy w sklepie muz. spytałam Stefana czy pomógłby mi z przewiezieniem pianina , które chcę kupić. Powiedział , że około 17:00 przyjedzie pod mój dom i wniesie do środka. Sprzedał mi to piękne , czarne pianino za pół ceny ..byłam mu naprawdę wdzięczna. Podziękowałam mu i wyszłam ze sklepu..a poszłam do sklepu naprzeciwko ..niechcialam się spóźnić. u Meg było sporo klientów ..wiekszosc kupywala filmy i stroje do yanca . Dostalam zaliczkę i pojechalam taksówką do domu. Wieczory mijaly mi zawsze tak samo : kolacje , prysznic , laptop i gitara. Od czasu do czasu zamiast filmu spacer . Ale to wszytsko do czasu.
W sklepie muzycznym pracuje juz miesiąc . Dziś jest sobota , czyli ostatni dzien pracy . Obudzilam sie o 8:00 , odświeżyłam , wypiłam kawę . przebralam się w fioletowe rurki , luźną , granatową koszulke , granatowe trampki i rozpuściłam włosy . O 9:30 wyszłam z domu . Chodzilam do pracy na nogach . Wzięłam ze sobą portfel , telefon , mp3 i zeszyt z piosenkami i nutami. Szłam powoli ze sluchawkami w uszach , po chwili poczulam jak upadam na ziemie . Moj zeszyt , ktory trzymalam w rece wypadl mi , a z niego wszystkie nuty i teksty . Podnioslam sie , pozbieralam kartki ..ale jedna sie gdzies zawieruszyla..ta najwazniejsza..no trudno..nie mialam juz czasu . Nagle ktoś powiedział .:
- śpiewasz.?
- tak..komponuje , pisze , gram i śpiewam ..przepraszam , ale bardzo się śpieszę. - powiedzialam i nie czekajac na odpowiedz udalam sie w strone pracy .
Przed praca , jak zawsze najpierw przywitalam sie z Meg..ale nie zdazylysmy pogadac bo musialam juz isc.
U Stefana było dużo ludzi ..ale tylko do okolo 13:00 .potem mogłam spokojnie pograć na pianinie . Gralam piosenke , ktora napislalam niedawno , gdy skonczylam , odwrocilam sie do tylu . Za mna stal ten sam chlopak na ktorego wpadlam rano .
- o matko.! Ty tu stoisz cały czaas.? ! wszystko słyszales.?! - pytalam chlopaka , czując jak sie czerwienie .
- tak..jestes swietna ..naprawde . Masz nieziemski głos i ta piosenka..była genialna. - powiedzial po czym usmiechnal sie tak slodko , ze bardziej juz sie nie dalo.
- alee.. - zaczelam..ale niewiedzialam co powiedziec. - dzięki .
- jestem Harry . - przedstawił się chłopak , podajac rękę.
- a ja Julia . Miło mi. - odwzajemnilam podanie reki .
- przyniosle Twoją kartke..z piosenka. - podal mi kartke , ktorej nie moglam znalezc jak na niego wpadlam.
- skad wiedziales ze tutaj pracuje.?
- szłem za Tobą. - powiedzial i znowu sie tak ślicznie uśmiechnął.
- dziekuje. - w tej chwili do sklepu wszedł nastoletni chłopak
- Witam , w czym moge pomóc. ? - spytalam chlopca.
- chcialbym gitare akustyczna.
- okej. W jakim kolorze.?
- sam niewiem..musialbym najpierw zobaczyc.
- Zaraz coś znajdziemy . - powoiedzialm z usmiechem.
- prosze..obejrzyj te.
- ta jest idealna. Umiesz grać.? - spytal niepewnie chlopak.
- tak.
- a moglabys mi cos zagraac.?
- jasne.
Zagrałam mu piosenke , ktora wybrał , a Harry i ten chłopak nie spuszczali ze mnie wzroku . Gdy skonczylam chłopak mnie pochwalił , kupił gitare i wyszedl. Lokowaty jeszcze przebywał w sklepie .
- eem..Harry..czy chcesz coś kupić.? - spytalam delikatnie.
- nie. A czemu pytasz.?
- bo dosc dlugo tu jestes..czekasz na kogos.?
- nie. Pięknie grasz.
- dziękuje..jeszcze raz . haha.
- Spotkamy się jutro.?
- jasne. jesli chcesz. - powiedzialam i sie usmiechnelam. Dalam mu moj nr tel. i sie pozegnalismy. Potem poszłam do Megan . W domu byłam o 18:00 . Nie właczalam juz telewizora tylko poszlam sie wykąpać ..przebralam sie w luzne ciuchy i wyszlam na dosc duzy balkon. Wzielam gitare , zeszyt i usiadlam na drewnianej , duzej hustawce. Nagle uslyszalam dzwonek do drzwii. Poszlam otworzyc , a w drzwiach zobaczyłam Stefana .
- czesc Julka , przywiozlem to pianino. - przywital sie i wniosl pianino do srodka. Postawil je w mojej sypialni..tam gdzie wczesniej zrobilam miejsce dla niego.
- dziekuje. Do zobaczenia.
Pozegnalismy sie i on wyszedl. Ja odrazu pobieglam do sypialni i okolo 3 godz gralam piosenki . Potem poszlam na balkon po gitare . Okolo 23:30 poszlam spac..przewaznie o tej godzinie chodzilam. Zanim zasnelam dostalam SMS a o tresci .: " Dobranoc. (: - Harry . - X ' " odpisalam : " Dobranoc . (: " i odrazu usnelam z bananem na twarzy. Rano...a w sumie popoludniu , bo o 12:00 obudzilam sie , odswiezylam , przebralam w szare dresy , spielam w luznego koka i zjadlam sniadanio - obiad. Zrobilam sobie kawe i poszlam na drewniana hustawke , na balkon , kladac sie na niej i patrzac w chmury o roznych ksztaltach . Ta piękna chwile przerwał SMS , ktory zaczał nową piekną chwile...byl od Harrego .: " Spotkajmy sie dzisiaj pod kinem o 16:00 - X ' odpisalamm .: " OKEJ. Do zobaczenia. (: " . Poszlam do sypialni i usiadlam na czarnym , skrzanym krześle przy nowym również czarnym pianinem . Delikatnie połozylam dłonie na czarno - białe klawisze . Zagrałam pare piosenek z zeszytu , po czym zaczelam sie przebierac w . : biala koszulke z jasno niebieskim napisem , jasne dżinsy , dżinsowa kurteczke . Włosy spięlam w koka . Do tego założylam białe trampki , wzielam kase i telefon . O 15:45 wyszlam z domu i wsiadlam do taksowki , ktora miala mnie zawiesc pod kino . Po 10 minutach taxi zatrzymalo sie , a ja wysiadlam , wczesniej placac. Wzrokiem szukalam loczka i zobaczzylam go , stojacego tylem do do mnie ..chyab czytal ulotki . Po cichutku podeszlam do chlopakai wskoczylam mu na plecy , krzyczac ' buu .! ' . Zaczelam sie smiac , a on razem ze mna.
- niezłe wejście masz..haha.
- no a jaak.? Hue hue.
- amm..mozesz mnie juz puscic.. - oznajmilam LOczkowi .
- nie puszcze Cie.
- puszczaaj.! hhahahaa.
- bo coo.?
- bo tooo..chyba nie bedziesz mnie nosil tak do...a tak własciwie to gdzie idziemy .? - spytalam odchylając głowe Hazzy do tyłu tak , zebym mogla zobaczyc jego twarz .
- jestesmy przed kinem , to nic nie mowi.?
- nie. To ze jestesmy przed kinem to nie znaczy , ze idziemy wlasnie doo niego .
- dobraa jesteś . i jak Ci tu zrobic niespodzianke..hahhaa.
- wiec gdzie idziemy .?
- zobaczysz..chodz.
Hazza puscil mnie na nogi i szlismy przez park , potem jaimis ładnymi uliczkami cały czas sie smiejac i gadajac. Potem weszlismy w jakies szare miejsce . Szlismy po " szarym dywanie " , czyli szarej uliczce w kierunku starej rampy . Maze i byly stare ale do uzytku sie nadawaly . Usiedlismy na górze jednej z ramp rozmawiajac o wszystkim i o niczym. Znalam go tylko kilka dni a swietnie siee z nim dogadywalam . Kolo rampy byla nieduza ściana ..taka pojedyncza . A na ziemi obok niej kolorowe kredy i czarne markery . Wzielam jednego z markerow i podeszlam do ściany . Napisalam na niej .: " EVERYTHING AND NOTHING " , " SMILE " , " CHILLOUT " itp. w tym czasie Harry siedzial na rampie i wpatrywal siie we mnie .
- czemu tak patrzysz.? - spytalam usmiechajjac sie do chlopakaa.
- niewiem. A czemu pytasz.?
- niewiem..a czemu pytasz czemu pytam.?
Chwila ciszy ..i naagle głośne nieopanowane śmiechy .
- mam pomysl . - oznajmilam i poruszalam brwiami.
- mam sie bac.? hahaa. no słucham..
- wieec..wezmiemy te kolorowe kredy i pomalujemy całą ta szaraa , pusta uliczke.
- świetny pomysł.
Wzielismy kredy i malowwalismy rozne smieszne rzeczy na uliczkach . Wydawalo mi sie , ze spedzilam z nim naajwyzej dwie godziny , aale kiedy popatrzylam na godzine w telefonie okazalo sie ze te dwie godziny to 6 godzin.
_____________________________________
Siema siema.!
przepraszam , ze tak dlugo ,ale jakos mi sie niechcialo ..i trosze brakowalo mi czasu.
postaram sie od teraz dodawac co kilka dni..beda dluzsze ale nie codziennie. <3
Jak juz widzieliscie,..jest tylko 6 bohaterow. : Julia , Harry , Liam , Louis , Niall i Zayn.
Mysle ze spodoba wam sie dalsza czesc tego opowiedania,..polecajcie je i dodawajcie komentarze..prosze.< 33 .
Pozdrawiam.
Nat. - X '
Nastepnego dnia do pracy poszlam na nogach , a ubrana byłam w żółte rurki , czarną , luźną bluze z żółtym nadrukiem , czarne trampki i rozpuściłąm włosy . Wzięłam więcej pieniędzy , bo chcialam wkońcu kupić to pianino. Przed pracą poszłam przywitać się z Meg. - szefowa sklepu tanecznego. A potem do Stefana , gdzie już zostałam . Pierwsza połowa dnia w pracy minęła mi bardzo miło. W wolnym czasie grałam na pianinie i troche tańczyłam kiedy nie było klientów. Jest piątek , a ja pracuje od poniedziałku do piątku. Po pracy w sklepie muz. spytałam Stefana czy pomógłby mi z przewiezieniem pianina , które chcę kupić. Powiedział , że około 17:00 przyjedzie pod mój dom i wniesie do środka. Sprzedał mi to piękne , czarne pianino za pół ceny ..byłam mu naprawdę wdzięczna. Podziękowałam mu i wyszłam ze sklepu..a poszłam do sklepu naprzeciwko ..niechcialam się spóźnić. u Meg było sporo klientów ..wiekszosc kupywala filmy i stroje do yanca . Dostalam zaliczkę i pojechalam taksówką do domu. Wieczory mijaly mi zawsze tak samo : kolacje , prysznic , laptop i gitara. Od czasu do czasu zamiast filmu spacer . Ale to wszytsko do czasu.
W sklepie muzycznym pracuje juz miesiąc . Dziś jest sobota , czyli ostatni dzien pracy . Obudzilam sie o 8:00 , odświeżyłam , wypiłam kawę . przebralam się w fioletowe rurki , luźną , granatową koszulke , granatowe trampki i rozpuściłam włosy . O 9:30 wyszłam z domu . Chodzilam do pracy na nogach . Wzięłam ze sobą portfel , telefon , mp3 i zeszyt z piosenkami i nutami. Szłam powoli ze sluchawkami w uszach , po chwili poczulam jak upadam na ziemie . Moj zeszyt , ktory trzymalam w rece wypadl mi , a z niego wszystkie nuty i teksty . Podnioslam sie , pozbieralam kartki ..ale jedna sie gdzies zawieruszyla..ta najwazniejsza..no trudno..nie mialam juz czasu . Nagle ktoś powiedział .:
- śpiewasz.?
- tak..komponuje , pisze , gram i śpiewam ..przepraszam , ale bardzo się śpieszę. - powiedzialam i nie czekajac na odpowiedz udalam sie w strone pracy .
Przed praca , jak zawsze najpierw przywitalam sie z Meg..ale nie zdazylysmy pogadac bo musialam juz isc.
U Stefana było dużo ludzi ..ale tylko do okolo 13:00 .potem mogłam spokojnie pograć na pianinie . Gralam piosenke , ktora napislalam niedawno , gdy skonczylam , odwrocilam sie do tylu . Za mna stal ten sam chlopak na ktorego wpadlam rano .
- o matko.! Ty tu stoisz cały czaas.? ! wszystko słyszales.?! - pytalam chlopaka , czując jak sie czerwienie .
- tak..jestes swietna ..naprawde . Masz nieziemski głos i ta piosenka..była genialna. - powiedzial po czym usmiechnal sie tak slodko , ze bardziej juz sie nie dalo.
- alee.. - zaczelam..ale niewiedzialam co powiedziec. - dzięki .
- jestem Harry . - przedstawił się chłopak , podajac rękę.
- a ja Julia . Miło mi. - odwzajemnilam podanie reki .
- przyniosle Twoją kartke..z piosenka. - podal mi kartke , ktorej nie moglam znalezc jak na niego wpadlam.
- skad wiedziales ze tutaj pracuje.?
- szłem za Tobą. - powiedzial i znowu sie tak ślicznie uśmiechnął.
- dziekuje. - w tej chwili do sklepu wszedł nastoletni chłopak
- Witam , w czym moge pomóc. ? - spytalam chlopca.
- chcialbym gitare akustyczna.
- okej. W jakim kolorze.?
- sam niewiem..musialbym najpierw zobaczyc.
- Zaraz coś znajdziemy . - powoiedzialm z usmiechem.
- prosze..obejrzyj te.
- ta jest idealna. Umiesz grać.? - spytal niepewnie chlopak.
- tak.
- a moglabys mi cos zagraac.?
- jasne.
Zagrałam mu piosenke , ktora wybrał , a Harry i ten chłopak nie spuszczali ze mnie wzroku . Gdy skonczylam chłopak mnie pochwalił , kupił gitare i wyszedl. Lokowaty jeszcze przebywał w sklepie .
- eem..Harry..czy chcesz coś kupić.? - spytalam delikatnie.
- nie. A czemu pytasz.?
- bo dosc dlugo tu jestes..czekasz na kogos.?
- nie. Pięknie grasz.
- dziękuje..jeszcze raz . haha.
- Spotkamy się jutro.?
- jasne. jesli chcesz. - powiedzialam i sie usmiechnelam. Dalam mu moj nr tel. i sie pozegnalismy. Potem poszłam do Megan . W domu byłam o 18:00 . Nie właczalam juz telewizora tylko poszlam sie wykąpać ..przebralam sie w luzne ciuchy i wyszlam na dosc duzy balkon. Wzielam gitare , zeszyt i usiadlam na drewnianej , duzej hustawce. Nagle uslyszalam dzwonek do drzwii. Poszlam otworzyc , a w drzwiach zobaczyłam Stefana .
- czesc Julka , przywiozlem to pianino. - przywital sie i wniosl pianino do srodka. Postawil je w mojej sypialni..tam gdzie wczesniej zrobilam miejsce dla niego.
- dziekuje. Do zobaczenia.
Pozegnalismy sie i on wyszedl. Ja odrazu pobieglam do sypialni i okolo 3 godz gralam piosenki . Potem poszlam na balkon po gitare . Okolo 23:30 poszlam spac..przewaznie o tej godzinie chodzilam. Zanim zasnelam dostalam SMS a o tresci .: " Dobranoc. (: - Harry . - X ' " odpisalam : " Dobranoc . (: " i odrazu usnelam z bananem na twarzy. Rano...a w sumie popoludniu , bo o 12:00 obudzilam sie , odswiezylam , przebralam w szare dresy , spielam w luznego koka i zjadlam sniadanio - obiad. Zrobilam sobie kawe i poszlam na drewniana hustawke , na balkon , kladac sie na niej i patrzac w chmury o roznych ksztaltach . Ta piękna chwile przerwał SMS , ktory zaczał nową piekną chwile...byl od Harrego .: " Spotkajmy sie dzisiaj pod kinem o 16:00 - X ' odpisalamm .: " OKEJ. Do zobaczenia. (: " . Poszlam do sypialni i usiadlam na czarnym , skrzanym krześle przy nowym również czarnym pianinem . Delikatnie połozylam dłonie na czarno - białe klawisze . Zagrałam pare piosenek z zeszytu , po czym zaczelam sie przebierac w . : biala koszulke z jasno niebieskim napisem , jasne dżinsy , dżinsowa kurteczke . Włosy spięlam w koka . Do tego założylam białe trampki , wzielam kase i telefon . O 15:45 wyszlam z domu i wsiadlam do taksowki , ktora miala mnie zawiesc pod kino . Po 10 minutach taxi zatrzymalo sie , a ja wysiadlam , wczesniej placac. Wzrokiem szukalam loczka i zobaczzylam go , stojacego tylem do do mnie ..chyab czytal ulotki . Po cichutku podeszlam do chlopakai wskoczylam mu na plecy , krzyczac ' buu .! ' . Zaczelam sie smiac , a on razem ze mna.
- niezłe wejście masz..haha.
- no a jaak.? Hue hue.
- amm..mozesz mnie juz puscic.. - oznajmilam LOczkowi .
- nie puszcze Cie.
- puszczaaj.! hhahahaa.
- bo coo.?
- bo tooo..chyba nie bedziesz mnie nosil tak do...a tak własciwie to gdzie idziemy .? - spytalam odchylając głowe Hazzy do tyłu tak , zebym mogla zobaczyc jego twarz .
- jestesmy przed kinem , to nic nie mowi.?
- nie. To ze jestesmy przed kinem to nie znaczy , ze idziemy wlasnie doo niego .
- dobraa jesteś . i jak Ci tu zrobic niespodzianke..hahhaa.
- wiec gdzie idziemy .?
- zobaczysz..chodz.
Hazza puscil mnie na nogi i szlismy przez park , potem jaimis ładnymi uliczkami cały czas sie smiejac i gadajac. Potem weszlismy w jakies szare miejsce . Szlismy po " szarym dywanie " , czyli szarej uliczce w kierunku starej rampy . Maze i byly stare ale do uzytku sie nadawaly . Usiedlismy na górze jednej z ramp rozmawiajac o wszystkim i o niczym. Znalam go tylko kilka dni a swietnie siee z nim dogadywalam . Kolo rampy byla nieduza ściana ..taka pojedyncza . A na ziemi obok niej kolorowe kredy i czarne markery . Wzielam jednego z markerow i podeszlam do ściany . Napisalam na niej .: " EVERYTHING AND NOTHING " , " SMILE " , " CHILLOUT " itp. w tym czasie Harry siedzial na rampie i wpatrywal siie we mnie .
- czemu tak patrzysz.? - spytalam usmiechajjac sie do chlopakaa.
- niewiem. A czemu pytasz.?
- niewiem..a czemu pytasz czemu pytam.?
Chwila ciszy ..i naagle głośne nieopanowane śmiechy .
- mam pomysl . - oznajmilam i poruszalam brwiami.
- mam sie bac.? hahaa. no słucham..
- wieec..wezmiemy te kolorowe kredy i pomalujemy całą ta szaraa , pusta uliczke.
- świetny pomysł.
Wzielismy kredy i malowwalismy rozne smieszne rzeczy na uliczkach . Wydawalo mi sie , ze spedzilam z nim naajwyzej dwie godziny , aale kiedy popatrzylam na godzine w telefonie okazalo sie ze te dwie godziny to 6 godzin.
_____________________________________
Siema siema.!
przepraszam , ze tak dlugo ,ale jakos mi sie niechcialo ..i trosze brakowalo mi czasu.
postaram sie od teraz dodawac co kilka dni..beda dluzsze ale nie codziennie. <3
Jak juz widzieliscie,..jest tylko 6 bohaterow. : Julia , Harry , Liam , Louis , Niall i Zayn.
Mysle ze spodoba wam sie dalsza czesc tego opowiedania,..polecajcie je i dodawajcie komentarze..prosze.< 33 .
Pozdrawiam.
Nat. - X '
czwartek, 5 kwietnia 2012
ZMIANA.!
MALA ZMIANA PLANOW .! <3
BOTEROW JEST TYLKO 6..CZYLI.:
JULKA , ZAYN , HARRY , LIAM , LOUIS I NIALL. <3
NASTEPNY ROZDZIAL DODAM JUTRO LUB JAK SIE WYROBIE TO DODAM DZIS.<3
POZDRAWIAM.!
NAT. - X '
BOTEROW JEST TYLKO 6..CZYLI.:
JULKA , ZAYN , HARRY , LIAM , LOUIS I NIALL. <3
NASTEPNY ROZDZIAL DODAM JUTRO LUB JAK SIE WYROBIE TO DODAM DZIS.<3
POZDRAWIAM.!
NAT. - X '
Subskrybuj:
Posty (Atom)